Z serii zaskoczeń - dla człowieka, którego przez lata wpisano w rolę "typu humanistycznego" i który odkrywa uroki matematyki i fizyki - nawiązując do notki o matematyce.

Richard P. Feynman: 

"Kiedy studiowałem na MIT, interesowały mnie tylko nauki ścisłe z wszystkich innych przedmiotów byłem kiepski. Obowiązywała jednak zasada, że trzeba zaliczyć kilka kursów humanistycznych. Poza obowiązkową literaturą angielską były jeszcze dwa kursy do wyboru, więc zacząłem przeglądać listę i natychmiast trafiłem na astronomię - jako kurs humanistyczny!
[...]
Rok później znów przestudiowałem listę, minąłem literaturę francuską i tym podobne, by wreszcie trafić na filozofię. Był to przedmiot najbardziej zbliżony do nauk ścisłych, jaki znalazłem"

W powszechnym mniemaniu przepaść między fizyką a filozofią jest ogromna. Tymczasem w pojęciu fizyka jest inaczej.

Jako "typ humanistyczny" migałem się od wszystkich rzeczy, które kojarzyły się z fizyką i matematyką. Choć najbardziej na studiach filozoficznych podobały mi się logika i teoria systemów.